Menu

Jesteś tutaj:

10.12.2018 | Ostatni członek zarządu nie zrezygnuje już tak łatwo

Temat składania rezygnacji przez jedynego lub ostatniego członka zarządu w praktyce funkcjonowania spółek budził wiele wątpliwości. Aktualnie, w ramach projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu wprowadzenia uproszczeń dla przedsiębiorców w prawie podatkowym i gospodarczym, toczą się prace w zakresie modyfikacji m.in. art. 202 oraz art. 369 k.s.h., które mają na celu wprowadzenie nowych zasad składania rezygnacji przez członków zarządu.

Obecnie każdy członek zarządu, również członek zarządu jednoosobowego, ostatni członek zarządu wieloosobowego lub wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, którzy rezygnują jednocześnie, mogą złożyć, bezwarunkowo, oświadczenia o rezygnacji, które stają się skuteczne z chwilą ich doręczenia na adres spółki. W praktyce oznacza to swobodną możliwość dostarczenia lub przesłania oświadczenia o rezygnacji z funkcji. Z perspektywy rezygnującego z całą pewnością jest to dobre i komfortowe rozwiązanie. Z punktu widzenia samej spółki takie sytuacje są równoznaczne z ryzykiem postawienia podmiotu i jednocześnie całego jego otoczenia w bardzo trudnej sytuacji: brak zarządu oznacza de facto brak osób upoważnionych do reprezentacji, a idąc dalej – brak możliwości składania oświadczeń woli, udzielania pełnomocnictw, zawierania umów, reprezentowania spółki w sporach, przed sądami, czyli wszelkich czynności, które gwarantują spółce możliwość płynnego, nieograniczonego funkcjonowania.

Jak ma to wyglądać po zmianie?

Jeśli w wyniku rezygnacji członka zarządu miałoby dojść do sytuacji nieobsadzenia żadnego mandatu w zarządzie, rezygnujący będzie musiał złożyć rezygnację wspólnikom, zwołując jednocześnie zgromadzenie wspólników, w czasie którego zostanie powzięta uchwała w sprawie powołania zarządu.

Proponowany przepis przewiduje, że rezygnacja członka zarządu będzie skuteczna dopiero w dniu następującym po dniu, na który zwołano zgromadzenie wspólników. Powyższe oznacza, iż przez okres od dnia zwołania zgromadzenia do dnia, na który zaplanowano jego zwołanie, członek zarządu będzie związany ze spółką okresem przejściowym, w trakcie którego w dalszym ciągu będzie pełnić swoją funkcję.

Podsumowując, nowelizacja przewiduje z jednej strony utrudnienia dla członków zarządu, z drugiej strony wskazuje na troskę o obszar, który mógł utrudniać lub niemal paraliżować działania podmiotu. Dodatkowo projektowana zmiana jest kontynuacją polityki przeciwdziałania tzw. dryfującym spółkom [przypomnijmy: w pierwszej połowie br. wprowadzono obowiązek składania do akt rejestrowych w KRS adresów do korespondencji dedykowanych zarządowi oraz oświadczeń w zakresie danych adresowych osób uprawnionych do powoływania zarządu, mających na celu usprawnienie komunikacji].

Z dniem wejścia w życie nowych przepisów wspólnicy nie będą zaskakiwani rezygnacjami, otrzymają czas, by zadbać o interesy spółki i móc powołać nowy zarząd. Rozwiązanie to nie powinno stanowić również nadmiernego utrudnienia dla samych członków zarządu, gdyż zobowiązani oni będą jedynie do podjęcia czynności, umożliwiających powołanie nowego zarządu. Nie wydaje się też, by nowe rozwiązanie miało być wyjątkowo uciążliwe dla rezygnujących – rezygnacja stanie się skuteczna po dniu, na który zostało zwołane zgromadzenie wspólników, niezależnie od tego, czy to zgromadzenie odbędzie się.

Omawiane zmiany mają wejść w życie z pierwszym dniem roku 2019.